wtorek, 20 marca 2012

Kolejny wilczek...







I kolejny wilk machnięty...


Tu dziękuję za pomysł na malowanie skóry r0c3s'owi. Niestety jakoś nie mogłem dogadać się z aparatem i tak średnio widać rozjaśnienia na skórze...


Muszę w końcu nauczyć się robić dobre zdjęcia...

poniedziałek, 12 marca 2012

glow... not yet perfectly glowing...




Prace nad wilkiem trwają dalej... Fotki wrzucone dla kolejnej próby z efektem glow na oku... Wydaje mi się, że jest nieco lepiej niż parę miesięcy temu, ale ciągle nie jestem do końca zadowolony. Trzeba dalej pracować. 


I brakuje mi fajnej, oczojebnej zielonej farby...

sobota, 10 marca 2012

Tak sobie pracuję...





Futro zrobione... kości zrobione... mięśnie też... chociaż nie wiem czy nie machnę ich jeszcze czarnym washem... Tym razem użyłem ciemniejszego czerwonego koloru i Baal Red Wash, nie daje już takiego fajnego efektu... ale to się zobaczy...


Właśnie przed chwilą skończyłem paciać skórę na biało, co sprowadza się do zakończenia 1. z 3. etapów malowania tego elementu. Dopowiem jeszcze tylko, że w rzeczywistości, widoczny na zdjęciach kolor jest nieco ciekawszy - malowany mokrą paletą na czarnym podkładzie, wpada w lekko szary odcień...


Plan na jutro - skończyć skórę i zobaczyć efekt... No to zobaczymy...

poniedziałek, 5 marca 2012

Przeklęta wśród przeklętych...









Banshee... skończona... w końcu. Efekt finalny nie jest chyba taki zły, jak mi się wydaje... zwłaszcza biorąc na wzgląd ile niemiłych rzeczy pojawiło się podczas jej malowania. 


Zdecydowanie to musi być przeklęta figurka, bo nawet kiedy skończyłem już pracę nad nią i wziąłem się za sklejanie... no cóż, to też była droga przez mękę, wypełniona zgrzytaniem zębów i okrzykami, podobnymi do tych jakie wydaje wyjący upiór w najstraszniejszą noc, kiedy Morrslieb staje w pełni na niebie...


Wybaczcie dwie ostatnie foty, to już była zabawa lampką...

czwartek, 1 marca 2012

Zabawy w fryzjera...





Fotki machnięte na szybkości, prezentujące fryzurkę. Niestety trochę pomarańcz zniknął na fotkach...


Prace nad banshee trwają i nie obywają się bez nieciekawych przygód. Ale nie ma co się nad tym rozwodzić.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Burdel na dobranoc...




I na koniec dnia mój warsztat, moja pracownia, moja strefa sacrum...


I banshee czekająca na pierwsze machnięcia pędzlem... Plan jest, żeby się zaraz za nią zabrać...

Krasnoludzkie starocie



Wrzucam te figsy głównie z sentymentu. To pierwsze modele jakie pomalowałem po powrocie do machania pędzlem, więc jakoś wykonania nie powala... 


Ale i tak mnie dalej cieszą i bawią, jak na nie popatrzyć...